Czym jest Shard.pl?

Shard.pl znany też jako Klan RPG Silizard.pl to projekt pasjonatów gier fabularnych!
Wariacja MUDa w autorskich światach: fantasy Nzak oraz postapokaliptycznym Deuce's Legion.

Newsy

I ruszyli.


Maryon
26
04
Doszły mnie dziś słuchy, że nie wszyscy wiedzą o tym, że Deuce's Legion już ruszyło i spokojnie można w nim grać, a więc ogłaszam to na forum - ALEŻ MOŻNA - i serdecznie zapraszam wszystkich chętnych.
Więcej

Świat Nzak


Rotenk
20
03
Świat Nzak
Czyli druga połówka Sharda

Prezentuje się tutaj:
W podręczniku gracza!


Serdecznie zapraszamy do zapoznania się z lekturą!
Więcej

Deuce's Legion.


Maryon
05
03
Przedstawiam wam koncepcję klimatyczną, której podstawy ogarnęliśmy nareszcie z Dramirem. Teraz jest czas i miejsce dla was, żebyście to przeczytali, powiedzieli co myślicie i po prostu wytknęli luki i niedociągnięcia, które widzicie. RUM RYM


REMAKE



Historia





27 marca 2023 roku po raz pierwszy w historii człowieka dokonano przeszczepu pamięci i świadomości z ludzkiego mózgu do mózgu sztucznego, który został zainstalowany w mechanicznym ciele robota, który, według naukowców, z tą chwilą miał stać się człowiekiem. Czy też Rekurentem, jak wkrótce postanowiono go nazywać. Opinie świata były podzielone, jak zwykle w momentach, gdy etyka i moralność ścierają się z rozwojem technologicznym. Organizacje religijne protestowały, środowiska mniej konserwatywne wskazywały na zalety, bądź co bądź, ochrony ludzkiego życia przed śmiercią. I kiedy już wydawało się, że ludzie masowo rozprzedają swoje majątki i organy, by zebrać środki na osiągnięcie upragnionej od wieków nieśmiertelności, okazało się, że Rekurenci nie są jednak w pełni tym, kim powinni być.
Naukowcy nie potrafili tego w żaden sposób wyjaśnić, ale przeszczepy znacząco upośledzały zdolności do odczuwania i wyrażania emocji. Wszyscy, w liczbie kilku tysięcy, bez wyjątku, stali się chłodniejsi, obojętniejsi i mniej skoncentrowani na utrzymywaniu jakichkolwiek relacji z innymi ludźmi. Fanatycy natychmiast ogłosili, iż jest to niepodważalny dowód na istnienie nieśmiertelnej duszy, która najwyraźniej uleciała z martwego organizmu, a najzagorzalsi w tym twierdzeniu byli rzecz jasna wiecznie radykalni muzułmanie.
Ogłosili oni, że Rekurenci to szatańskie pomioty, niezasługujące na życie na ziemi, a wszelkie mechaniczne modyfikacje ludzkiego ciała są niezgodne z prawem naturalnym i szeroko pojętą wolą Boga. Sytuację zaogniał dodatkowo fakt, że większości zabiegów dokonano na terytorium USA, które to już od dawna – przez swoje rozmaite interwencje - miały ze wszystkimi krajami muzułmańskimi na pieńku. Sytuacja stawała się coraz poważniejsza, ludzie-roboty okazałi się kroplą, która przelewała czarę goryczy w stosunkach między bliskim wschodem a zachodem.
Chaos zgęstniał jeszcze, kiedy kraje muzułmańskie zażądały eksterminacji Rekurentów, wywołując oburzenie znakomitej większości świata. Nad ludzkością zawisło widmo długo oczekiwanej wojny.
12 kwietnia 2024 roku nastąpił zamach na Wielkiego Ajatollaha, autorytet religijny i polityczny Iranu, który był najzagorzalszym zwolennikiem wypowiedzenia Amerykanom totalnej, świętej wojny. Dziś mówi się, że jego śmierć i wiele lat ingerencji Stanów Zjednoczonych w politykę krajów arabskich były powodem ich agresywnej reakcji. 15 kwietnia 2024 roku dwie bomby biologiczne uderzyły w Nowy Jork i Detroit. Zamachowi na Los Angeles szczęśliwie zapobiegło amerykańskie lotnictwo.
USA odpowiedziało natychmiast, przeprowadzając zmasowany atak nuklearny, który właściwie unicestwił całą Afrykę Północną, czyniąc ją niezdolną do noszenia jakichkolwiek form życia przez wiele następnych lat. Unia Europejska, zobowiązana porozumieniem ze Stanami Zjednoczonymi, rozpoczęła proces likwidacji muzułmańskich meczetów na swoich terytoriach, prowokując zamieszki o ogromnej skali walk i zniszczeń (zwłaszcza w Wielkiej Brytanii i Niemczech). Prawdziwą panikę wywołało jednak odkrycie amerykańskich naukowców. Bomby biologiczne rzucone na Nowy Jork i Detroit nie tylko zabijały miliony ludzi śmiertelnie groźnym wirusem, który rozprzestrzeniał się na zachód Stanów Zjednoczonych, Kanadę i Meksyk. Okazało się, że jego dodatkowym skutkiem są także przerażające mutacje ludzi, zwierząt i roślin. Tysiące Amerykanów i Kanadyjczyków postanowiło wówczas wyemigrować do Europy, co jednak nie było dane pozostałej części ludności - głównie ze względu na horrendalne tuż po wojnie koszta podróży na Stary Kontynent oraz potężne, nowe regulacje antyimigracyjne UE, a także innych krajów, mające zapobiec rozprzestrzenieniu się wirusa na ich terytorium.
Gdy w listopadzie 2027 roku wynaleziono lek na postępujący wirus, docierał on już niemal do Kalifornii, objął południowo-wschodnią część Kanady, większość terenów Meksyku, Gwatemalę, Nikaraguę i Kubę. Odkażano ziemie, szczepiono zdrowych ludzi i zwierzęta. Zmian, które zaszły nie dało się już jednak cofnąć.



Realia





Jest rok 2029. Pas między Los Angeles, a San Francisco, to dziś jedyne tereny Stanów Zjednoczonych, na których można wieść względnie normalny żywot. Cała reszta, przypomina bowiem miejsca i scenerie rodem z katastroficznych filmów grozy, w których ludzkość zmaga się z życiem w okrutnym świecie post-apokaliptycznej pożogi. Okolica roi się od opuszczonych miast i dróg, pełnych zmutowanych ludzi, zwierząt i roślin. Dziś niebezpieczne są nawet zwykłe zbiorniki wodne - jeśli nie zabije cię to, co w nich pływa, to na 90% zrobi to skażona woda.
Im dalej w głąb kraju, tym gorzej. Współczesne legendy, krążące po barach ocalałych miast głoszą nawet, że na wschodnim wybrzeżu pojawiły się potwory, które z palcem w nosie rozniosłyby na strzępy słynną Godżillę, po fakcie wciągając nosem jej resztki. Nikt nie potwierdził jednak oficjalnie tych ani podobnych im informacji.
Wojsko amerykańskie poniosło ogromne straty w czasach, w których wirus jeszcze się rozprzestrzeniał. Walcząc o to, aby wynaturzone stworzenia nie przedostawały się na nieskażone tereny, żołnierze zarażali się i albo umierali, albo stawali się ofiarami bolesnej, a także bardzo przykrej w skutkach mutacji. Gdy wynaleziono szczepionkę, oddziały specjalne były już więc mocno osłabione. Straconych żołnierzy zaczęto zastępować zbyt młodymi, słabo wyszkolonymi ludźmi i kiedy przyszło im bronić pasu Los Angeles-San Francisco, siły którymi dysponowali, okazały się niewystarczające. Dlatego też względny, jak na ogólne warunki, spokój i przyzwoity stan miast, utrzymują teraz głównie najemnicy. Największa tego typu skupiona organizacja, zwana Deuce’s Legion, strzeże granic Los Angeles. Ich główna baza znajduje się na wschodzie miasta, a przeróżne filie i oddziały grupy chronią też jego północy i południa, które oblegane jest nie tylko przez błądzące mutanty, ale i przez imigrantów z Meksyku, którzy teraz jeszcze bardziej niż dawniej próbują dostać się na tereny USA.
Stosunek mieszkańców do stróżów jest bardzo różny. Niektórzy uważają ich za narodowych bohaterów, inni za gangsterów i kryminalistów, a reszta nie wypowiada się w ogóle dopóty, dopóki po ulicach nie szwendają się zgraje morderczych mutantów. Wszyscy jednak boją się ich mniej lub bardziej, bo kto nie obawiałby się bandy podejrzanych typów w skórzanych kurtkach, patrolujących okolice pełne wygłodniałych potworów w głośnych autach lub na jeszcze głośniejszych motocyklach? Tak to właśnie wygląda, podobno ze względu na ograniczenia finansowe. Jeżdżą motorami lub lichymi samochodami, które pierwszy lepszy mutant mógłby rozgnieść jak puszkę coca-coli. Mentalność amerykanów uległa znacznej zmianie w czasie wojny i ogromnego zagrożenia, ale na coś takiego mógłby się zdobyć jedynie szaleniec.
Nie są szczególnie pokojowi. Mają nawet zatargi wewnątrz miasta. Największą wojnę prowadzą ze Świniami, gangiem o skinheadowskich i skrajnie prawicowych poglądach, który nienawidzi ich za współpracę z czymkolwiek innym niż biały człowiek.


Rozwój





Technologia stawia długie i prężne kroki do przodu. Jednym z jej najbardziej przełomowych i najbardziej niesamowitych osiągnięć było mechaniczne odtworzenie ludzkiego mózgu w roku 2020. Sztuczna inteligencja zdecydowanie przestała być snem twórców filmów science-fiction i wkroczyła w naszą rzeczywistość, rozpychając się przy tym łokciami. Od naukowców przeszła do rąk bogaczy, a ci - szukając kolejnej okazji do pomnożenia swych majątków - udostępnili ją zwykłym, szarym ludziom. Kiedy więc w 2023 roku okazało się, że przeniesienie ludzkiej świadomości na mózg przez nią stworzony jest możliwe, zjawisko to stało się dość powszechne (choć wciąż bardzo kosztowne). Śmiertelnie chorzy, fanatycy i inni bogacze decydowali się opuszczać swoje ciała na rzecz blaszanych powłok i licznych przewodów, tracąc przy tym zdolność do odczuwania emocji. Najwięcej rekurentów powstało w czasie rozprzestrzeniania się zarazy. Ludzie, obawiając się o swoje życie, wydawali ostatnie oszczędności, by w ten sposób uodpornić się na wirus. Nie wszystkich jednak było na to stać.
Rozwój pozwolił również na sztuczne odtworzenie innych organów, takich jak np. wątroba czy też płuca. Medycyna zaś odnalazła lekarstwa na AIDS i większość rodzajów nowotworów, co wydłużyło średnią długość ludzkiego życia o całe piętnaście lat.
W 2017 roku fenomenem biotechniki ogłoszono tzw. wszczepy. Dzielą się one na dwie zasadnicze kategorie: kosmetyczną i mechaniczną.* Pierwsza ogranicza się do modyfikacji ludzkiej aparycji jedynie pod względem estetycznym, to jest pozwala, na przykład, na trwałą zmianę koloru włosów, oczu czy też skóry, deformację barwy głosu, elfie uszy, rogi i tym podobne. Druga natomiast zwiększa możliwości ciała człowieka pod względem siły, szybkości, zmysłu słuchu czy też wzroku. Każda ma swoją cenę i pisząc cenę nie mam na myśli jedynie dużych pieniędzy, które należy za nie zapłacić. Instalacja wszczepów, poza oczywistymi korzyściami, równa się także wielu niedogodnościom. Liczne stany zapalne, wizyty u mechaników i, jeśli zdecydujesz się na tańszą wersję montażu implantu w podejrzanym salonie na rogu, najpewniej złapiesz flurę. A flura to paskudna choroba, powodująca gnicie ludzkiego ciała. Jej przyczyną jest nieodpowiednio sterylna i nieprofesjonalna aplikacja wszczepów, a rozgłos o jej ofiarach dorównuje niemal tym, których wymordowali sami mutanci.
I najważniejsze - osoba, która decyduje się na modyfikację swojego ciała implantami decyduje się także na dożywotnie przywiązanie do leków immunosupresyjnych.** Jeśli zaprzestanie ich przyjmowania ciało najzwyczajniej w świecie odrzuci wszczep, a takie konsekwencje będą fatalne w skutkach.
Mechaniczna modyfikacja ludzi wiąże się również z dylematami wyższego szczebla. Powstają liczne artykuły o zatracaniu dusz i szeroko pojętego człowieczeństwa, organizacje protestujące przeciw ulepszaniu ciała w ogóle, bywa że przeciwnicy wszczepów organizują nawet przemarsze ulicami miast, wznosząc w niebo transparenty i krzycząc: NIE WYSTĘPUJ PRZECIWKO SOBIE.


*Przy tworzeniu postaci gracz może swobodnie operować wszczepami kosmetycznymi, mechaniczne jednak będzie miał okazję zdobyć dopiero w trakcie rozgrywki.
**Wszczepy kosmetyczne nie będą niosły ze sobą technicznych konsekwencji, ale gracz posiadający takowe wciąż zobowiązany jest do klimatycznego przyjmowania immunosupresantów.



Deuce's Legion





Legion to organizacja o wielu, naprawdę wielu obliczach, przenikających się nawzajem do tego stopnia, że tak na dobrą sprawę nie da się odkryć, które z nich jest tym prawdziwym, pierwotnym i nadrzędnym.
  Działają w Los Angeles, jednym z dwóch niedotkniętych skażeniem miast. Zajmują się wszystkim i niczym po trochu. Wszystkim, co może przynieść im zysk i niczym, co mogłoby im potencjalnie zaszkodzić. Zawsze przedkładają własny interes nad interesy innych grup lub ogółu. Ich podstawowym, przynajmniej w oczach społeczeństwa zadaniem, jest obrona miasta przed nielegalną imigracją, usiłującą się do niego przedrzeć z terenów dotkniętych zniszczeniem, głodem lub zakażeniem, a także obrona przed rozmaitymi mutantami, odwiedzającymi raz po raz granice (a jeśli udaje im się je minąć, także inne części) Los Angeles, zazwyczaj w celach ludożerczo-spożywczych.
  Nie ma jednak nic za darmo – Legion to ani wojsko, ani dobroczynna NGO, która dobrowolnie poddaje się rozkazom rządzących. To niezależna grupa skupiająca najemników, mechaników, informatyków, żołnierzy, lekarzy oraz przedstawicieli wielu innych, bardzo różnych dziedzin, którzy wykonują wyłącznie rozkazy szefostwa Legionu, a właściwie wszystko robią dla pieniędzy i statusu. Miasto – nie dysponujące pokaźną, regularną armią – by móc w ogóle działać i skutecznie bronić się przed zewnętrznymi zagrożeniami, zawarło szereg umów z Legionem, w których ten zobowiązał się do obrony jego granic oraz terytorium przed rozmaitymi zagrożeniami w zamian za odpowiednią zapłatę, a także udzielenie mu licznych ulg i swobód, szczególnie w zakresie prowadzenia samodzielnych działalności. Co to znaczy? Znaczy to ni mniej, ni więcej tyle, że miasto – chcąc zapewnić bezpieczeństwo mieszkańcom – zezwoliło na jawne łamanie różnych gałęzi prawa przez jego najemnych obrońców. Treść wspomnianych umów, by nie wywoływać „niepotrzebnych” napięć, jest rzecz jasna ściśle tajna i szarzy obywatele, tak jak i najniżej usytuowani członkowie grup, nie mają zielonego pojęcia o tym, co zawierają ich ustalenia.
  Deuce’s Legion, jak każda inna zorganizowana grupa, jest ukształtowany hierarchicznie i podzielony na kilka, z reguły tworzonych spontanicznie – np. według specjalności - podgrup (jak choćby informatycy). Posiada prezydenta, a więc głównodowodzącego, któremu podlega i musi okazywać bezwzględne posłuszeństwo każdy jego członek (a jeśli tego nie robi – konsekwencje ogranicza wyłącznie wyobraźnia „przywódcy”). Ponadto, w Legionie istnieją także funkcje vice-prezydenta oraz jego „prawej ręki”, które obejmują z reguły najbardziej zaufani ludzie bossa, doradzając mu w najważniejszych sprawach. Cała ta Trójca oraz po jednym (lub po dwóch), wybieranym przez Prezydenta członku każdej z podgrup, tworzy Radę, która w drodze głosowania podejmuje najważniejsze decyzje, dotyczące przyszłości lub bieżących zadań Legionu.


Los Angeles





Miasto prosperuje stosunkowo normalnie. Ma własną służbę zdrowia, straż pożarną, policję oraz system edukacyjny i sądowniczy. Ponadto - przez wzgląd na to jak wiele jest jeszcze do zrobienia - ciągle szuka nowych rąk do pracy . Płace są tu jednak tak niskie, że każdy członek rodziny powyżej piętnastego roku życia jest zobowiązany do znalezienia własnego źródła dochodu. Najczęściej jest także złodziejem, dilerem i kryminalistą, ponieważ zdarza się, że zdobywanie pieniędzy w sposób zgodny z prawem nie gwarantuje nawet pełnego wyżywienia. Korupcja to dla Los Angeles chleb powszedni. Każdy jest tu przekupny: policjanci, sędziowie, lekarze - wszyscy.
W obliczu obecnego kryzysu, światek gangsterski rozwinął się i urósł w siłę. Dziś żadne grupy tego typu nie starają się już nawet ukrywać tego kim są i co robią. Wręcz przeciwnie. Po napadach na różnego typu miejsca bezczelnie zostawiają prowadzące do siebie ślady. Najczęściej po to, aby zaznaczyć terytorium, zaprezentować swoją siłę i wzbudzić w rywalach, lub też w zwykłych ludziach, szacunek i strach. Najpotężniejsze z nich to skinheadowska grupa Świnie i meksykańska Bandidos.
Mimo biedy, depresyjnej wizji nadchodzącej zagłady, częstych strzelanin i okazyjnych wizyt mutantów, krajobraz miejski przedstawia się całkiem interesująco. Można tu spotkać nie tylko czarnych, żółtych oraz białych, ale i zielonych, niebieskich, złotookich czy też skrzydlatych. Transhumanizm bezsprzecznie rozprzestrzenił się i nabrał kolorytu, wprowadzając go szczęśliwie w społeczeństwo zepsute wojną i ciągle grożącym mu niebezpieczeństwem.
Ponadto ogrodzone murami Los Angeles to dziś nie tylko miejsce, w którym ludzie boją się pójść spać, a rano wstają, aby walczyć o swoje przetrwanie, pracując po jedenaście godzin na dobę. Istnieją tu całe grupy jednostek, które nocami przychodzą do klubów, aby wkroczyć w świat LSD i zapomnieć o otaczającej ich rzeczywistości. Znajdują inną, w knajpach z głośną muzyką, neonowymi drinkami, półnagimi dziewczętami i okazją, aby stracić zęby. Bawią się jak nigdy wcześniej, kiedy mają świadomość tego jak bardzo są dziś narażeni na szybką i niekoniecznie bezbolesną śmierć. Istnieją całe dzielnice, które im to umożliwiają.
Innym interesującym punktem Los Angeles jest rynek. Można tam dostać absolutnie wszystko, jeśli gotowym się jest zapłacić równie absolutnie wygórowaną cenę. Handlarze sprzedają kadzidła, które winny trzymać mutantów z daleka od domów, podejrzane kremy odmładzające, owoce i całą masę innych rzeczy. Całkiem urocze miejsce, jeśli się lubi przebywać w głośnym tłumie.
Więcej

Online

Freetalk: 1
Maryon

MUD: 2
Godskald
Tinve

Frakcje